niedziela, 13 kwietnia 2014

róbmy dym





ja czarny kot/ ja wściekły pies,

ja chwast i ja blizna/ i ja niechcianych słów jedyna ojczyzna//mariapeszek


__________________________________________________________________________

środa, 9 kwietnia 2014

chropowatość powierzchni



 będziemy dziś smutek łyżkami jeść
będziemy dziś spokój ludziom kraść ///// Maria Peszek

______________________________________________

środa, 2 kwietnia 2014

kitsch



dzieje się ze mną coś niedobrego

śni mi się mięso
śni mi się krew
chciałabym wyjąć serce spod żeber
i połknąć z nim cały mój lęk
///Maria Peszek

wtorek, 18 marca 2014

любовь


– Это водка? – слабо спросила Маргарита.
– Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водки? Это чистый спирт!

piątek, 14 marca 2014

kondygnacje duszy ludzkiej

nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej / trzeba tylko umieć brnąć nieustraszenie w głąb albo się zdobędzie swój własny szczyt, albo się zginie / w każdym razie nie będzie to psie życie miernot, wiedzących zaledwie to, że są i to nie bardzo  /  Witkacy

niedziela, 9 marca 2014

środa, 5 marca 2014

i mnóstwo obrazów






Mamy czas. O! Ja mam masę czasu! Tylko nie wiem, czym go zapełnić. A moich myśli nie znoszę już nie znoszę... A myśleć muszę w kółko, jak maszyna. W głowie idzie mi piekielna maszyna. I nie wiem, na którą godzinę którego dnia jest nastawiona. Nie wiem, kiedy pęknie. I czekam, bez końca czekam    \\\\\\\\\\\\\\\Witkacy

poniedziałek, 24 lutego 2014

słuchając ciszy międzygwiezdnych ech




Dla chorych diabłów, przewrotnych aniołów
Szpital wariatów, za którego próg
Nie przejdzie mędrzec ani książę liczb.
Tam już na wieki oddać się czarnemu
Którego zrodziła góra ognista,
i tam pozostać - biała jako glista
Pozostać wierną bóstwu nieznanemu
W przepięknej małpy uściskach się miotać
Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech
Patrzeć na męki i krew czarną żłopać
W bebechy krawawe puszczać zimny śmiech.
Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać
Aż póki nie przyjdzie ostatni zdech  
/ Witkacy     Dla Chorych Diabłów